Paryż 2009 Omotanie kulinarne.

Mieszkam w mieście, które jest jedną wielka kulinarną inspiracją. Finezyjne witryny, targi z żywo gestykulującymi i zachwalającymi swoje specjały sprzedawcami, programy telewizyjne, wielcy chefowie są wszędzie…Smak. Na wyciągniecie ręki. Dostępność produktu (ryby na targu jak w TV, warzywa zapomniane, o których mówi Alain Ducasse, maestro francuskiej kuchni), długie rozmowy z targowymi sprzedawcami, którzy z pasją i humorem częstują i tłumaczą różnicę miedzy echalotte, a grelot. Co czwartek odbieram tydzień wcześniej opłacony wiejski koszyk-niespodziankę sezonowych i lokalnych warzyw. Razem 5-6kg. Uczę się tych nieznanych korzeni i liści, niekiedy tak wielkich, że mogłyby służyć za parasol i które dziś robią furorę w Polsce. Francja, Francuzi uczą wrażliwości, celebracji, bycia uważnym…Zwykła-niezwykła bagietka posmarowana słonym masłem smakuje doskonale;-)

Z okazji październikowego La Semaine du Gout (Tygodnia Smaku) szefowie kuchni odwiedzają francuskie szkoły, by uczyć młode pokoleń kulinarnych fundamentów. Do Alliance Francaise, gdzie uczę się jezyka Baudelaira przyjeżdżają chefowie z Cordon Blue, słynnej paryskiej szkoły gotowania. Chef de Cusine Franck Poupard odkrywa na moich oczach sekrety galaretki z kaczej wątróbki, krem z dyni i palonych kasztanów, cappuccino z borowików…Jest warsztat sommelierski, degustacja i konkurs wiedzy o kulinarnej Francji, a nagrodą zaproszenie na staż w Cordon Blue. Co to jest bouquet garni? Skąd pochodzą calisson? Jak nazywają się bąbelki z miasta na literę R? I dwadzieścia innych…Wygrywam! Niezapomniane dni…Marzę o roku w tej szkole. Ale nie mam ani roku (za chwilę przyjdzie na świat mój drugi syn), ani 21 tys. euro, bo tyle kosztuje sam kurs cukierniczy.